Jeśli to prawda, muszą to robić zazdrośnicy albo nie mniejsi szaleńcy od Panka, który nazywa się cukrem tej ziemi, obiecuje wskrzeszać i odmładzać ludzi, gdy jego ciśnienie krwi będzie 400 na 100.
Na razie sprzedaje wydzielające zapach obrazy Jezusa z trzema promieniami oraz lecznicze prześcieradła. Zachwycił mnie tym, że przewidział pogodę na dzień sądu ostatecznego. Miewa widzenia poprzedzone swędzeniem dłoni i twierdzi, że po końcu świata nie będzie gejów i lesbijek oraz skoku o tyczce, a wszyscy ludzie będą zmieniali nazwiska na polskie. W ogóle będzie tylko jedno państwo - Polska Miłosierdzia Bożego, i jak się domyślam, panować będzie Panek.
Przed końcem świata mężczyźni będą się podniecać - pisze brat Tadeusz - na widok rozebranych kobiet, a nawet się onanizować. Boję się, że w tej sytuacji Armagedon może być blisko. Ale są też dobre wiadomości: w Zakopanem odbędzie się olimpiada, niestety dopiero po końcu świata. Kobiety przestaną rodzić w bólach, ale - że nic nie ma za darmo - będą rodziły bliźniaki. Dziewczyny powinny nosić włosy długie do piersi, aby fryzury przykrywały sutki (nie wiem czemu).
Narzeczeni powinni być spod tego samego znaku zodiaku, rozwódka wychodzić za rozwodnika, a panna z dzieckiem szukać kawalera z dzieckiem. Jest też przepis na długowieczność. Aby żyć dwieście lat, wystarczy dbać o duszę i nerki!
Panek zapewnia, że informacje o końcu świata ma z pierwszej ręki i nastąpi to, gdy figurki Matki Bożej zaczną mówić ludzkim głosem. Wyznawców Nowego Miłosierdzia obiecuje powiadamiać telefonicznie na sześć godzin przed końcem świata, dlatego prosi o dokładne podawanie numeru.
Wyznawców, którzy mimo tego umrą, brat Panek wskrzesi. Zmarli - jako odtrutkę - będą musieli zjeść zupę cebulową. Podziwiam jego wyobraźnię i zastanawiam się, co by było, gdyby Bóg zaczął mówić językiem wariata. Chyba nie powinien się obrazić za to, że został przez ludzi wyśmiany i odrzucony, skoro wcześniej podawał się za wszechmądrego.
Panek twierdzi, że obecnie ludzie modlą się w kościołach do bożka z przebitym bokiem i jednocześnie - jakby przestrzegał przed samym sobą - przypomina, że będą pojawiać się fałszywi prorocy. Jaką miarę Opatrzność Boża wyznaczyła takim szaleństwom? Nie wolno naśmiewać się z Ducha Świętego, bo grzech ten - jak zapewnia Mateusz - nie zostanie odpuszczony, a czy wypada aż tak sprawdzać granice Miłosierdzia Bożego?







~KOLO
DOLACZ DO OJCA TADEUSZA ZTYMI TEORIAMI OBYDWAJ SIE
ZROZUMIECIE
~magdalena
dodaj komentarz »wszystkie wątki »