Przejdź do głównej części strony

Strona głównaW ROWieWsad

Drugie życie GIFów

Autor informacji: Ewa Wójtowicz

Animowane, proste grafiki w formacie GIF stały się obiektami muzealnymi RX Gallery w San Francisco poświęciła im w 2006 miesięczną wystawę, w ramach której zaprezentowano ruchome obrazki, kojarzące się z amatorskimi stronami internetowymi we wczesnej fazie fascynacji Siecią lat 90.

GIF - Graphics Interchange Format, wynalazek firmy CompuServe, funkcjonuje od 1987 roku, jednak do października 2006 ograniczony był prawem patentowym związanym z problematyką kompresji, co spowodowało opracowanie i wdrożenie formatu PNG. Nie przeszkadzało to setkom tysięcy internautów stosować GIFy na swoich witrynach, w przekonaniu, że animacja ożywi i ubarwi wygląd strony. GIFy, stosowane w banerach reklamowych, zwłaszcza tych reklamujących strony pornograficzne i hazardowe, oraz szczególnie chętnie wybierane przez nastolatki do ozdabiania np. blogów, szybko zaczęły być uważane za niepoważne i obciachowe. Ich toporna estetyka może być jednak postrzegana jako atrakcyjna, jeśli umieści się je w kontekście sztuki, a zwłaszcza tego nurtu sztuki komputerowej i internetowej, która wykorzystuje estetykę lo-fi. Zjawisko to zostało nazwane "GIF Luv". Postmodernistyczna fascynacja odrzuconymi fragmentami kultury, przestarzałą estetyką oraz wszystkim, co niemodne i wstydliwe, spowodowała powrót GIFów, tym razem sygnowanych przez czołowych net artystów. Pionierka net artu Olia Lialina, autorka pierwszych narracji hipertekstowych z lat 90., przestawia siebie samą, kręcącą hula-hop. Grupa Paper Rad, gwiazdy nurtu lo-fi, zarówno w mediach cyfrowych, jak i w instalacjach, buduje wrażenie drgającego ekranu, na którym pojawiają się postaci z wczesnych gier typu Gameboy. Paper Rad mają już na swym na koncie kolektywny projekt wykonany wraz z Mattem Bartonem extreme animalz (2005), z wykorzystaniem GIFów i JPGów przedstawiających zwierzęta, nadsyłanych przez internautów. Michael Bell-Smith wykorzystuje również zebrane w Internecie imitacje wybuchów fajerwerków i migoczących ciał niebieskich. W zupełnie odmiennej, minimalistycznej estetyce utrzymany jest GIF Paul Slocuma, który kopiuje ?śnieg? z ekranu telewizora. Z jednej strony nawiązuje do historii ekranu w mediach analogowych i prób zawładnięcia przekazem telewizyjnym przez krytycznie nastawionych artystów lat 70. Z drugiej strony obraz ten, składający się z pikseli, symuluje tylko cechy obrazu analogowego. Jimpunk, artysta, który również wykorzystuje internetowy "Found footage" w swoich projektach internetowych przypominających kolaże ze znalezionych i odrzuconych elementów, zaproponował czarno-biały GIF z fragmentem przetworzonej czołówki filmowej Paramount Pictures. Ci dwaj ostatni artyści nawiązują więc do historii ruchomego obrazu analogowego: kina i telewizji, których miejsce zajęły ruchome obrazy cyfrowe. Na wystawie zaprezentowano także prace grup i artystów takich jak Peter Baldes, , Abe Linkoln, Guthrie Lonergan, Lovid, Tom Moody czy Matt Smear . Jednym z najbardziej znanych artystów posługujących się prymitywną grafiką jest także Cory Arcangel, który prowadzi nie tylko stronę Beige, alternatywny label Beigerecords, ale także dekonstruuje przestarzałe gry komputerowe redukując swoje środki wyrazu do ośmiobitowej grafiki. Prace zaprezentowane na wystawie obejmowały nie tylko media cyfrowe, ale także instalacje, wydruki i obiekty przestrzenne. Kuratorką wystawy była Marisa Olson, współpracująca z portalem Rhizome.org i nowojorskim The New Museum.

Wiecej: http://rhizome.org/events/gifshow/

Ewa Wójtowicz

źródło informacji: RÓW

Oceń artykuł

  • Kiepski
  • Poniżej średniej
  • Średni
  • Powyżej średniej
  • Bardzo dobry

kliknij aby ocenić

AKTUALNA OCENA 3,02
  • 2 ewcie
    (2007-07-06 21:23)
    ~ewcia

    no siemka reż mam na imię ewa i mam podobne
    nazwisko ty masz wójtowicz a ja mam wójtowiec
    :D:D:D ...


Dodatki


Informacje dodatkowe