Przejdź do głównej części strony

Strona głównaW ROWieWsad

Niezależni kontratakują

Autor informacji: Marta Ambrosiewicz

W marcu pojawi się na rynku filmowym nowy dystrybutor: Wydawnictwo Produkcji Niezależnej i Autorskiej "Kontrabanda". Nie przesadzę, jeśli powiem, że to jedna z najważniejszych inicjatyw w historii polskiego kina niezależnego.

Pomysłodawca projektu, Krzysztof Głuchowski, chce w ten sposób wziąć w opiekę twórców niezależnych, dotychczas zmuszonych działać na własną rękę, i promować ich dokonania. "Kontrabanda" swoje działanie rozpocznie od wydawania płyt DVD z najlepszymi produkcjami offowymi. Na pierwszy ogień pójdzie Bodo Kox i jego "Marco P. i złodzieje rowerów" oraz "Sobowtór". W niedalekiej przyszłości firma chce się zająć dystrybucją kinową. Tu również stawia na sprawdzone nazwiska, prawdopodobnie jako pierwsze do kin trafią "Rzeźnia nr 1" Dominika Matwiejczyka i "Nie panikuj!" Koxa.

Dlaczego jest to projekt tak rewolucyjny? Przede wszystkim Głuchowski jako pierwszy próbuje uporządkować sytuację w polskim offie. Dziś twórcy sami muszą zajmować się promocją czy organizacją projekcji, często nie są w stanie ogarnąć tego, kto i gdzie pokazuje ich filmy. Przyjęło się, że skoro film jest niezależny, to nie trzeba zaprzątać sobie głowy czymś takim jak prawa autorskie. Kopiowanie płyt czy publiczne pokazy bez wiedzy autorów są na porządku dziennym. Co prawda pojawiały się już próby poprawienia tej sytuacji (m.in. "Ciemna Off" - comiesięczne pokazy organizowane w kilkunastu miastach pod patronatem Filmforum), ale chyba dopiero pojawienie się dystrybutora pomoże unormować sytuację.

Co ważne, Głuchowski nie nastawia się na natychmiastowy sukces, raczej na stopniowe budowanie marki. Chce by "Kontrabanda" była projektem długofalowym i z zasady zajmowała się wyłącznie kinem niezależnym. Zamierza nie tylko promować filmy, ale też włączać się w proces ich produkcji. To duża szansa dla polskiego offu, do tej pory utożsamianego przede wszystkim z amatorskimi produkcjami, które będąc raczej zabawą w kino i rażąc brakami warsztatowymi, nie miało szans w konfrontacji z profesjonalnymi filmami. "Kontrabanda" to zapowiedź wyłonienia się "prawdziwego" kina offowego, które swoją niezależność manifestować będzie poprzez odważne podejmowanie tematów nieobecnych lub zakazanych w głównym nurcie czy eksperymentowanie z formą, na które w mainstreamie nie można sobie pozwolić.

Informacje o powstaniu "Kontrabandy" czy reaktywacji festiwalu Slamdance on the Road (który odbędzie się w kwietniu w Krakowie) wzbudzają spore zainteresowanie mediów. Jest więc szansa, że kino niezależne doczeka się wreszcie poważnej analizy i będzie traktowane bez typowego do tej pory pobłażania i lekceważenia. Lekceważenia, któremu dodam, nietrudno się dziwić. Trzeba wiele cierpliwości, by z setek filmów, które powstają co roku, a które wrzuca się do worka pt "off", wyłowić coś naprawdę ciekawego. Nie do przecenienia jest więc informacja o tym, że ktoś chce to zrobić za nas i zaprezentować to, co rzeczywiście warte uwagi.

źródło informacji: RÓW

Oceń artykuł

  • Kiepski
  • Poniżej średniej
  • Średni
  • Powyżej średniej
  • Bardzo dobry

kliknij aby ocenić

AKTUALNA OCENA 3,09

Dodatki


Informacje dodatkowe