Przejdź do głównej części strony

Strona głównaW ROWieWsad

Przygody nie najlepszego wojaka Macieja Giertycha

Kwestia szczegółowa dotyczy pojęcia narodu (s. 12 i następne). Maciej Giertych utrzymuje, że Polacy mają inne rozumienie narodu niż pozostałe nacje. Świadectwem tego ma być odmienność znaczeniowa naszego słowa "naród" i jego odpowiedników w językach obcych. I tak wyraz nation (domniemywam, że chodzi o słowo angielskie) odnosi się do obywatelstwa lub wspólnoty językowej. Natomiast "dla nas pojęcie narodu zawiera w sobie zarówno treść rozumową, jak i uczuciową (...). Łączy nas wspólna świadomość prawna, wspólna struktura społeczna, wspólna etyka, wspólna cywilizacja. Stanowimy odrębną kulturę cywilizacji łacińskiej". Wystarczy jednak spojrzeć do słowników odpowiednich języków, angielskiego lub francuskiego, by się od razu przekonać, że nation znaczy coś więcej niż ogół obywateli danego państwa i/lub wspólnota językowa. To zaś, że na polskie pojęcie narodu składa się wspólna świadomość prawna itd., stanowi z góry wydumane założenie, a nie rezultat obserwacji faktów empirycznych.

Przechodzę do spraw żydowskich. Protesty wobec wizerunku Żydów w broszurce Macieja Giertycha pojawiły się przede wszystkim z powodu takiego oto fragmentu (s. 21): "Getta, w których [Żydzi] żyją razem, tworzą sami jako dzielnice, porównywalne do dzielnic chińskich w amerykańskich miastach. Dopiero hitlerowskie Niemcy stworzyły pojęcie izolacji przymusowej, getta zamkniętego, którego nie wolno było Żydom opuszczać". Historycznie rzecz biorąc, było inaczej. Getta powstawały już w średniowiecznej Europie jako miejsca, gdzie Żydzi musieli mieszkać. Podstawy po temu dał Sobór Laterański (1215 r.), który nadto przewidywał, że Żydzi (nie tylko zresztą oni) musieli nosić specjalne oznaczenia. Bywało, jak w Krakowie lub Wenecji, że Żydzi byli przymusowo przesiedlani do specjalnych dzielnic. Faktem jest jednak, że separatyzm był akceptowany przez obie strony. Mniejszości niemal zawsze chcą mieszkać razem i Żydzi w tym względzie wcale nie byli i nie są wyjątkiem, a ich sytuacja prawna, a także silne poczucie odrębności oraz dbałość o wspólne instytucje religijne, samopomocowe i edukacyjne wzmacniały tendencje separatystyczne. Getta żydowskie były często zamykane na noc i pilnowane przez straże miejskie po to, aby unikną niepokojów. W znaczeniu słowa "getto" (ponoć pochodzącego od il geto oznaczającego hutę) długo nie było nic szczególnego. Nabrało złowrogiego znaczenia po II wojnie światowej w związku z gettami zorganizowanymi dla Żydów przez hitlerowców. Tak więc porównywanie czy nawet tylko zestawianie dawniejszych, mniej lub bardziej zamkniętych, dzielnic żydowskich z gettami w latach 1939-1945 jest świadectwem sporej historycznej ignorancji.

Uważam, że w tekście Macieja Giertycha jest znacznie więcej błędnych stwierdzeń o Żydach. Wskażę je w zasadzie w takiej kolejności, w jakiej się pojawiają. Na s. 20 czytamy, że język hebrajski był martwy do niedawna, a odrodził się po powstaniu Państwa Izraela. Jest to poważny błąd, ponieważ hebrajski był zawsze żywy, a pisali w nim m.in. Majmonides, Spinoza, Mendelssohn i Salomon Majmon, by wymienić tylko kilku filozofów działających w różnych okresach historycznych. Giertych utrzymuje na s. 21, że nie należy mówić o narodzie żydowskim, ale raczej o ludzie żydowskim, bo jego "spoiwo [...] nie ma nic wspólnego z więzią narodową narodów europejskich", tj. z wspólną przeszłością i państwowością, językiem i literaturą. Oczywiście nikt nie twierdzi, że podstawy wspólnoty żydowskiej są takie same jak angielskiej, polskiej czy francuskiej. Nie ma co kłócić się o słowa, tj. czy Żydzi to naród, czy lud. Niemniej jednak odmawianie Żydom wspólnej przeszłości, języka czy literatury jest albo świadectwem niewiedzy, albo dążeniem do deprecjonowania społeczności żydowskiej. Giertych myli się też całkowicie, gdy twierdzi, że podstawą świadomości żydowskiej jest cywilizacja sakralna. Nawet jeśli uznać, że religijność była przez wieki fundamentem żydowskości, to obecnie znacznie ponad połowa Żydów jest zeświecczona, co wcale nie unicestwiło Żydowskiej więzi społecznej. Uwagi o Żydach jako narodzie czy ludzie Giertych kończy stwierdzeniem (s. 21), że jest "to społeczność tragiczna, lud, który nie rozpoznał czasu nawiedzenia swego. To ci, którzy nie uznali Jezusa Chrystusa za Mesjasza. Ci Żydzi, którzy poszli za Chrystusem, wtopili się w chrześcijański uniwersalizm. Ci natomiast, którzy Go odrzucili, stali się tułaczami po świecie (...)".

Ot i mamy klasyczny katolicki ekskluzywizm, w istocie rzeczy arogancki ton wyższości wobec innych religii wraz z typowym stwierdzeniem, że los Żydów wziął się z odrzucenia Chrystusa. Jeśli już jesteśmy przy sprawach religijnych, to znajdujemy u Giertycha kompletne bzdury. Powiada on (s. 22), że Żydzi wyznają nie monoteizm, ale monolatrię, a nawet politeizm, ponieważ judaizm "dopuszcza istnienie innych bogów u innych ludów". Rezultatem zwyczajnej ignorancji jest uwaga (podana za Konecznym), że litwacy, aszkenazyjczycy i sefardyjczycy są wyróżnieni na podstawie religijnej.

źródło informacji: Midrasz

Oceń artykuł

  • Kiepski
  • Poniżej średniej
  • Średni
  • Powyżej średniej
  • Bardzo dobry

kliknij aby ocenić

AKTUALNA OCENA 3,01

Dodatki


Informacje dodatkowe