W ramach przeglądu zaprezentowane zostaną trzy spektakle: pierwszy z nich zobaczymy w kwietniu, kolejne w maju i w czerwcu. Tym, co je łączy jest z pewnością ich performatywny charakter i heterogeniczna forma. Są to teatralne obrazy z pogranicza akcji, instalacji oraz życia codziennego.
"Swędzenie skrzydeł" (La démangeaison des ailes) grupy Vivarium Studio to opowieść nawiązująca do odwiecznego pragnienia ludzkiego, jakim jest wzbicie się w powietrze. Latanie rozumiane jest tu jednak nie tylko w sensie dosłownym, ale przede wszystkim metaforycznie, jako przeżywanie uniesień. Każdy z bohaterów na swój sposób podchodzi do owego, niespełnionego marzenia. Widzimy mężczyznę instalującego stymulator lotu, słuchamy wykładu nauczycielki o uskrzydlających motywach w literaturze, mamy również ćpuna opowiadającego o swym narkotykowym odlocie. Wszystkie sytuacje są częściowo improwizowane. Świat, w którym poruszają się postaci ma znamiona surrealizmu, wrażenie oniryczności potęguje tu przede wszystkim specyficzna oprawa scenograficzna i proksemika.
Reżyserem spektaklu, wystawionego po raz pierwszy w Dijon, podczas Festival Frictions jest Philippe Quense - pomysłodawca i założyciel Vivarium Studio. Zarówno w "Swędzeniu", jak i w innych projektach teatralnych rozwija Quesne swoje zainteresowania sztuką performance, instalacją, obrazem i dźwiękiem oraz sposobami ich użycia w jednym przekazie. Gatunkiem spajającym te wszystkie elementy staje się stworzony przez niego spektakl multimedialny.
W maju, w Galerii Raster zobaczymy drugi spektakl przeglądu, będzie nim przedstawienie grupy Grand Magasin "0 zadań na 1 wykonano z powodzeniem". Środki wyrazu, którymi posługuje się zespół mogą wydać się podobne do tych, które z powodzeniem w swych spektaklach stosuje Quense, zaznaczyć należy jednak, że twórczość Grand Magasin jest dość ważnym głosem w dyskusji na temat nowego pojmowania tańca w teatrze współczesnym.
I wreszcie trzecia, być może najciekawsza propozycja całego projektu- spektakl "Pichet Klunchun i ja" francuskiego choreografa i wielkiego nowatora w dziedzinie tańca współczesnego, Jérôme'a Bela. W swych spektaklach, będących notabene efektem długotrwałych poszukiwań na gruncie teoretycznym realizuje Bel tzw. koncepcję nie-tańca, inspirowaną między innymi semiotyką Barthesa i filozofią różnicy powtórzenia Deleuze'a. Jednym słowem niemożliwe wg Bela staje się zarówno stworzenie czegoś nowego, jak i wyzwolenie się z zakodowanych w historii tańca konwencji. Kwestionuje on rolę choreografa jako kreatora i odkrywcy, a siłę twórczą widzieć raczy w powtórzeniu czegoś co już istnieje, w re-kreacji. W swoich scenicznych realizacjach stara się walczyć również z iluzją teatru. Przedstawienie Jérôme'a Bela będzie ostatnim z cyklu nowego teatru paryskiego, a zobaczymy je w czerwcu, w galerii Zachęta.



dodaj komentarz »wszystkie wątki »