Autorem tej przydługiej wypowiedzi jest niejaki Frank Zappa*. Słowa te pomimo upływu niemal dwudziestu lat, nadal są zadziwiająco aktualne. Debbie ciągle rządzi muzycznym biznesem i ciągle robi się jej niedobrze na samo brzmienie słów - muzyka poważna. Smutni panowie z gigantycznych koncernów płytowych, przeczuwają już nadchodzącą katastrofę. Wynalezienie formatu MP3 stało się bombą z opóźnionym zapłonem. Jej wybuch poważnie zdemoluje fonograficzną rzeczywistość. Idea kupowania całych albumów, podziwiania książeczek, wczytywania się w teksty piosenek, mija i to bezpowrotnie. Wydaje się, że przyszłość (być może bardzo smutna) będzie należeć wyłącznie do trzyminutowych "kawałków", skrojonych na miarę aktualnego konsumenta muzyki. Dokładnie tak, konsumenta. Muzyka przestała być sztuką, w momencie gdy Elvis poruszał swymi bioderkami. Stała się towarem, który trzeba wepchnąć opornemu słuchaczowi do mózgu, najlepiej za pomocą stalowego drąga.
Ale co z muzyką poważną? Dobre pytanie. Sprzedaż płyt maleje w zastraszającym tempie. Kolejne sklepy muzyczne redukują lub zupełnie zamykają swe działy z muzyką klasyczną. Nawet tacy potentaci jak Deutsche Gramofon powoli zdają sobie sprawę, że za dziesięć lat standardem będzie kupowanie pojedynczych utworów w internecie, a kilkunastoletnia Debbie, raczej nie będzie miała ochoty słuchać na swym Ipodzie piątej symfonii Beethovena. Chyba, że się Debbie do tego zachęci i do muzyki klasycznej przekona.
Ale jak to zrobić? Odpowiedź na to pytanie warta jest wiele pieniędzy. Od niej bowiem zależy przetrwanie setek firm fonograficznych wydających muzykę klasyczną. Ciekawą propozycję przedstawił wspomniany wyżej Deutsche Gramofon. Seria Classical Bytes niczym słodka landrynka, ma przyciągnąć nastoletnich fanów Britney Spears w świat klasycznych melodii. Najsłynniejsi kompozytorzy, najsłynniejsi dyrygenci, najsłynniejsze orkiestry i soliści. Nuda, takich płyt było już tysiące. Prawdziwe novum tych kompilacji mają więc być nietypowe okładki. Ich oprawą graficzną zajęli się bowiem najwybitniejsi twórcy komiksowi tacy jak Peter Bagge, czy Michael Kupperman.
Pomysł wydaj się być słuszny. Przemówić do młodego odbiorcy w sposób jak najbardziej dla niego komunikatywny. Jest szansa, że Debbie zachwycona ładną obwolutą, sięgnie dalej by odkryć, iż muzyka klasyczna także może być "słodka". Tym samym kupując płytę z serii Classical Bytes (choćby dla samej okładki), wspomoże Wielką Akcję Podtrzymywania Przy Życiu Muzyki Poważnej. Każdy bowiem dolar, euro, czy złotówka pochodząca od Debbie, może być zainwestowany w takie arcydzieła jak choćby płyty Anne-Sophie Mutter grającej sonaty skrzypcowe Mozarta. Paradoksalnie więc, cała nadzieja garstki melomanów (czytaj zombie) leży w pewnych młodych i niekoniecznie niewinnych dziewczęcych rękach.
* Debbie jeśli nie wiesz kim był ten Pan, sprawdź to w jakiejkolwiek encyklopedii i nie ośmieszaj się więcej.




~żbik
jak przestaną sprzedawac muzykę klasyczną to umrę
~xxx
mimo wszytko ...
~gość
Dzieci same muszą do tego dojść. JA sam jestem w
wieku nastoletniem, a słucham milesa davisa.. i
...
~malutka
Zabawne, ale jakże prawdziwe. I jak to teraz
wychowywać dzieci, żeby niewyrosły na małych
debi..
dodaj komentarz »wszystkie wątki »