A jednak się udało! Pisaliśmy już w Rowie o problemach jakie miał ten wzbudzający silne emocje fotograf z zorganizowaniem sesji zdjęciowej w historycznym meksykańskim mieście Teotihuacan. Nie dostał pozwolenia na obsadzenie swymi "gołymi modelami" starożytnych ruin, wystarał się o zgodę na zorganizowanie tej akcji na głównym placu Mexico City. Tym razem się jednak udało.
Tunick nie przypadkiem wybrał stolicę meksyku na miejsce swej instalacji. Miasto to słynie z liberalnego podejścia do nagości. Często podczas marszów protestacyjnych można spotkać uczestników ubranych jedynie w majtki. Zdaniem tego artysty Mexico City jest "miejscem, w którym ludzie czują się naprawdę wolni, a swą nagość traktują nie jako pornografię i zbrodnię, a jako sztukę".
Nic dziwnego, iż w takich warunkach nie miał żadnych problemów z zebraniem rekordowej ilości ochotników. W niedzielę na głównym placu miasta - Zocalo zgromadził 18 tysięcy golasów, tym samym przebił swój własny rekord z Barcelony, gdzie sfotografował ponad 7 tysięcy nagich Hiszpanów.
Spencer Tunick interesuje się ciałem wyłącznie jako tworzywem, materiałem, z którego on wyczarowuje zadziwiające kształty i formy. Podczas sesji zdjęciowej w Mexico City uformował na przykład prawdziwe morze nagich ciał, czy prosił salutować uczestnikom, podczas gdy on fotografował ich z balkonu. (ł.s.)


~krakowiak
dodaj komentarz »wszystkie wątki »