Budynek hurtowni został otoczony przez stacjonującą w pobliżu brygadę antyterrorystów małomiejskich (frakcja wojsk ochrony przed atakiem z rzeki i innych niewielkich cieków wodnych), którzy po wymianie zdań z Neoharcerzami doszli do słusznego i zgodnego z prawdziwą religią wniosku, że miejsce to należy spalić, a następnie zrównać z ziemią lub też najpierw zrównać z ziemią, a potem spalić.
Okoliczna ludność przyklasnęła temu pomysłowi, a znany przedstawiciel władzy postanowił uraczyć zebranych piwem i kiełbaskami.


Wasze komentarze
dodaj komentarz