Przejdź do głównej części strony

Strona głównaWsadRów

Przebadaj dziecko testem antynarkotykowym

Prawicowi radni z Mediolanu chcą zwalczać narkomanię przy użyciu testów antynarkotykowych rozdawanych za darmo rodzicom.

Kokaina jest we Włoszech trendy. Dane są szokujące: biały proszek wdycha już ok. siedem procent Włochów, jest to dwukrotny wzrost w przeciągu niespełna pięciu lat. Natomiast w Mediolanie najbogatszym mieście tego kraju, robi to co dziesiąty mieszkaniec włoskiej stolicy mody. Ze statystyk wynika, że ćpają wszyscy - zarówno młodzi, jak i ich rodzice. Jednak radni należący do prawicowego Sojuszu Narodowego liczą, że to niepokojące zjawisko uda się powstrzymać właśnie przy czynnym udziale rodzicieli. Ich zdaniem rodzina musi się znów stać instytucją wychowawczą, współodpowiedzialną za powstrzymanie narkotykowej plagi.

Radni postanowili więc zafundować mediolańskim rodzinom blisko cztery tys. darmowych testów antynarkotykowych (ciekawostką jest, że firma produkująca testy znajduje się właśnie w stolicy Lombardi). Ich działanie jest niezwykle proste. Za pomocą specjalnej jednorazowej pipetki stroskany rodzic będzie mógł nakroplić płytkę testową moczem powracającego z nocnej balangi syna bądź córki (wystarczy tylko sześć kropel) i już za chwilkę będzie wiadomo, czy radosny nastrój dziecka nie jest czasem wspomagany farmakologicznie.

Co jednak, gdy sprytna latorośl niepostrzeżenie wślizgnie się do swego pokoju (np. przez okno), unikając uprzednio przygotowanej kontroli (check - point umiejscowiony przy drzwiach wejściowych)? Mamy dobre wiadomości. Kokainę można wykryć w organizmie jeszcze kilkanaście godzin po zażyciu.

Pionierska inicjatywa mediolańskich radnych jest eksperymentem społecznym, trudno więc prognozować jakie efekty ona wkrótce przyniesie. Czy powstrzyma niebezpieczną modę na wdychanie koki? Czy uleczy nadszarpnięte więzi rodzinne, wzmocni zaufanie? Włoscy nastolatkowie są zdecydowanie przeciwni. Zapowiadają swym rodzicom dozgonną nienawiść w przypadku jakichkolwiek badań przy pomocy testów.

Czy ten pomysł przyjąłby się np. w polskim szkolnictwie? Wydaje się, że tak, trzeba by tylko nanieść kilka niezbędnych modyfikacji. Polak to nie Włoch, mało kogo u nas stać na kokainę (40 euro za gram), ale "maryśkę" owszem niejeden w szkolnej ubikacji chyłkiem popala. Wyposażeni w testy antynarkotykowe nauczyciele, szybko wychwytywaliby niesubordynowanych uczniów podczas przerw międzylekcyjnych. Jeden telefon na policję i sąd dwudziestoczterogodzinny skazuje gagatka za używanie nielegalnych substytucji. Wszystko wskazuje na to, iż ta co prawda radykalna, ale niewątpliwie skuteczna inicjatywa, może spodobać się naszemu "zerotolerancyjnemu" ministrowi edukacji. (ł.s.)

źródło informacji: INTERIA.PL

Oceń artykuł

  • Kiepski
  • Poniżej średniej
  • Średni
  • Powyżej średniej
  • Bardzo dobry

kliknij aby ocenić

AKTUALNA OCENA 2,98

Dodatki


Informacje dodatkowe