Przejdź do głównej części strony

Strona głównaWsadRów

Jak pokonać bandę chuliganów bez oddania jednego ciosu

Przedstawiamy dziś pierwszą część wywiadu z wybitnym hinduskim joginem i mistrzem samoobrony - Sri Parawanem

RÓW: Jak donosiliśmy kilka tygodni temu, gościł w naszym kraju dr Parawan Bhi, hinduski guru i mistrz sztuki przetrwania w mieście bez walki. Mimo że ten wyniosły jogin pojawił się na chwilę przed samym pokazem i fachowo unikając przedstawicieli mediow zniknął zaraz po nim, nam udało się go zlokalizować i zamienić z nim kilka słów.

RÓW: Czcigodny guru, Sri Parawanie, proszę w kilku słowach przybliżyć czytelnikom Serwisu Równoległego system, którego jest Pan twórcą.

Sri Parawan Bhi: Witam polskich czytelników, sympatyków ezoterycznych sztuk walki. Początki systemu samoobrony zwanego Dzbanatavaikya, co w wolnym tłumaczeniu może oznaczać "droga niezamkniętej pięści" lub "droga pięści w kieszeni" datuje się na połowę trzeciego tysiąclecia przed Chrystusem. Podstawy systemu opartego na starożytnej zasadzie ahimsy, czyli nieczynienia przemocy, wzmiankowanego już w Upaniszadach, zostały sformułowane przez Nilgiri Langura, staroindyjskiego jogina żyjącego w pustelni na obrzeżach Dwaravati, najstarszego miasta subkontynentu indyjskiego.

Nilgiri Langur, utracjusz nadużywający ganjiki oraz wina, wracając nocami do swojej pustelni, często stawał się celem ataku starożytnego elementu i aby obronić się bez wdawania w uliczne bojki, opracował podstawowe techniki bazujące na jego doświadczeniach mistyczno-jogicznych. To właśnie z owego zapoczątkowanego przez Nilgiri Langura systemu rozwinęło się później wiele sztuk walki: takich jak tai chi i aikido, systemów religijnych jak taoizm, buddyzm i chrześcijaństwo oraz ćwiczeń poprawiających zdrowie takich jak hatha-joga i kalanetics. Współcześnie zainteresował się tym systemem m.in. wywiad izraelski.

Ja podczas tworzenia Dzbanatavaikyi wróciłem do korzeni tej sztuki i jej podstaw wyłożonych pięć tysięcy lat temu przez Nilgiri Langure oraz do spuścizny jego następców w bezpośredniej linii nauczania. Starałem się wyeliminować późniejsze naleciałości, w celu zagwarantowania adeptowi maksymalnie bezpiecznego powrotu do domu na piechotę lub środkami komunikacji miejskiej, gdzie jak wiadomo czyha wiele niebezpieczeństw.

RÓW: A jak to wygląda w praktyce?

SPB: Jedna z Puran mówi: "Kiedy podążający swoją drogą mędrzec widzi w ciemnościach zbliżającą się grupę nieznanych mu mężczyzn, nie ciska w nich ni kamieniem, ni obelgą, ni złym spojrzeniem, lecz przemyka niezauważony, niczym rącza łania. Taka jest droga jogina kroczącego ścieżką najwyższej mądrości." Pismo mówi tutaj o tym, że kluczowa sprawa dla przetrwania w wielkim mieście, bez cierpienia skutkow pobicia i bez konieczności obijania innych, jest pozostawanie niezauważonym, dlatego tez podstawowym elementem systemu Dzbanatavaikya jest sztuka kamuflażu.

RÓW: Czy chodzi tu o jakies specjalne przebrania?

SPB: Strój jest tylko jednym z elementów skutecznego kamuflażu w terenie miejskim. Przebranie się za np. nędzarza lub zniedołężniałą staruszkę, może w pewnych sytuacjach uchronić przed atakiem, w innych jednak może zadziałać dokładnie odwrotnie i taki atak sprowokować. Naczelna zasada przy ustalaniu skutecznego kamuflażu to by: "po pierwsze nie prowokować"; chodzi tutaj o wizualne prowokacje.

Praktykujący Dzbanatavaikye stara się przede wszystkim unikać otwartego konfliktu, w tym celu ćwiczy sztukę wtapiania się w miejski krajobraz. Czyni to poprzez ubiór, ruch, umiejętne wykorzystywanie światłocienia i przestrzeni. Mistrz walki potrafi tak się ubrać, uczesać i przybrać wyraz twarzy, żeby wyglądać maksymalnie nijako i by nie wzbudzać niczyjej uwagi. Skutek jest taki, ze kiedy np do tramwaju wsiądzie grupa pijanych młodzieńców szukających zaczepki, pobici zostaną wszyscy przypadkowi pasażerowie z niedołężna staruszką włącznie, podczas gdy adept Dzbanatavaikyi będzie jednym z ostatnich na których agresorzy zwrócą uwagę; najprawdopodobniej zdąży on wysiąść, zanim napastnicy w ogóle zorientują się, że ktoś taki jest wśród pasażerów.

Sri Parawan Bhi jest twórcą systemu (sztuki przetrwania w mieście bez walki), opartego na starożytnej zasadzie ahimsy . Do głównych elementów tego systemu należą: obezwładnienie napastnika za pomocą hipnozy, subliminalne chwyty za serce - celem błyskawicznego wzbudzania litości, symulacja własnej śmierci poprzez świadome wstrzymanie oddechu i pracy serca oraz wiele innych ezoterycznych technik obronnych pozwalających praktykującemu je adeptowi wyjść cało z opresji bez oddania jednego ciosu.

źródło informacji: Uwaga: jaja!

Oceń artykuł

  • Kiepski
  • Poniżej średniej
  • Średni
  • Powyżej średniej
  • Bardzo dobry

kliknij aby ocenić

AKTUALNA OCENA 2,99
  • technika obezwladnienia
    (2007-11-24 22:06)
    ~dota

    to mozna zastosowac po uzyciu gazu cs

  • heheheheeh
    (2007-05-04 19:15)
    ~ajjjjjj

    Powiedział co wiedział...

  • Po prostu udawać trupa
    (2007-04-28 21:16)
    ~tylu

    i najlepiej lekko śmierdzieć.

  • Słabizna
    (2007-04-28 13:33)
    ~ulisses

    To ma być zabawne? Tanie, proste, dla tępaków.


Dodatki


Informacje dodatkowe