Przejdź do głównej części strony

Strona głównaW ROWieWsad

PinkPunk atakuje!

Scena PinkPunk to trochę dziwny twór towarzyski. Niby artyści tworzą scenę, której wspólną cechą powinna być ta sama wizja estetyki muzycznej, formy i treści, ale tak naprawdę - poza przyjaźnią i pochodzeniem muzyków (większość pochodzi ze Szczecina, Stargardu Szczecińskiego lub Poznania) - nie łączy ich nic lub prawie nic.

PinkPunk skupia formacje grające niekiedy skrajnie inną muzykę. Z jednej strony mamy tam mocne, zaostrzone brzmienia (Plum, Kristen, Woody Alien), z drugiej przetworzonego bluesa i country (Houdini), a nawet hip-hop (Czykita). W skład sceny PinkPunk wchodzą również takie hybrydy, jak kobiecy zespół Mothers Against Drunk Drivers, czy formacja Kot, której działalność rozciąga się pomiędzy muzyką a sztukami wizualnymi i poezją. Jednak wszystkie te zespoły są ze sobą mentalnie powiązane i dlatego mogą działać razem. Cechą wspólną artystów sceny PinkPunk jest niezwykła wyobraźnia muzyczna, dzięki której ich muzyka jest zróżnicowana i pozbawiona balastu przynależności do konkretnego gatunku.

I taka też jest najnowsza płyta jednego z głównych przedstawicieli zjawiska. Czwarty już z kolei album formacji Plum najpełniej oddaje pinkpunkową estetykę. Witness of your fall to wciąż specyficzne podejście do melodii, bezkompromisowe, ostre i surowe brzmienie, niespożyta energia i wrażliwość kompozycyjna. Na Witness of your fall wciąż też słychać zainspirowanie muzyków niezależną sceną amerykańskiego gitarowego grania. Zarówno tę kojarzoną z zespołami Jesus Lizard, Shellac, jak i z nowojorską szkołą sonicznego grania w stylu Sonic Youth.

W największym uproszczeniu, Plum eksploruje na niej nieco zaniedbany, ale coraz popularniejszy w Polsce gatunek noise rocka. Ale tylko pozornie. Płytę wypełnia z jednej strony, mieszanina jazgotliwych, przesterowanych gitar i spokojne, rozwlekłe dźwięki, podszyte wyrazistą linią basu z drugiej. Przeważają utwory o połamanych rytmach, momentami bliższe raczej jazzowym harmoniom. Nieco zachrypnięty głos Marcina Piekoszewskiego, jak zwykle jest tutaj krzykliwy, schizofreniczny. Od pierwszej sekundy muzyka eksploduje wściekłą energią. Słychać w niej echa amerykańskiego indie rocka ("Neverland"), ale też sporo psychodelii ("You Lucky Devil"), hałasu w stylu Sonic Youth ("Out Of Burden", "Source"), czy też znowu zwykłego rockowego grania, wciąż jednak utrzymanego w estetyce noise ("Depth"). "Witness of your fall" to ponad 34-minutowa dawka przesterów, sprzężeń i wszelkich zestrojeń. Zawadiacka, drapieżna, pełna szaleństwa i dzikiej energii.

Jeżeli ktoś potrzebuje mocnych wrażeń i odtrutki na złagodzone, miałkie brzmienia lansowane w radiu (również jeżeli chodzi o krajową alternatywę) - "Witness Of Your Fall" będzie na to najlepszym lekarstwem.

Mariusz Wiatrak

źródło informacji: INTERIA.PL

Oceń artykuł

  • Kiepski
  • Poniżej średniej
  • Średni
  • Powyżej średniej
  • Bardzo dobry

kliknij aby ocenić

AKTUALNA OCENA 3,07

Dodatki


Informacje dodatkowe