Przejdź do głównej części strony

Strona głównaW ROWieWsad

Panowie i panie na uwięzi

Autor informacji: Tomasz Charnas

"Mniej znaczy więcej" - przekonuje lektura prozy Raymonda Carvera. Amerykanin poszukiwał bowiem metody wyrażania się w minimalizmie, ograniczaniu niewydolnych słów. Nie stronił też od wymownego milczenia, nagłego urywania fabuły, cięcia scen. Autor zbioru "O czym mówimy, kiedy mówimy o miłości" pokazuje w swoich opowiadaniach, jak łatwo powiedzieć za dużo... Dlatego czasami lepiej nie mówić nic! Szczególnie gdy poruszamy kwestie podstawowe, obecne w życiu każdego człowieka - jak związki miłości i nienawiści.

Klaustrofobiczne przestrzenie, brak porozumienia między ludźmi, trudne relacje małżeńskie i partnerskie, bezruch zapowiadający unicestwienie - te elementy wypełniają kilkustronicowe opowiadania Carvera. Jego miniatury (z) Ameryki to niemalże scenki rodzajowe. Występują w nich ludzie, którzy nie radzą sobie z codziennością, przyziemnymi sprawami. Są często ułomni, niedojrzali życiowo i emocjonalnie. Wyczuwa to czytelnik, gdyż pisarz doskonale uwypuklił zwykłość, przeciętność bohaterów, pisząc im kwestie (i sposoby pojmowania świata) "językiem niemożności". Proste, eliptyczne zdania, potoczne i niegramatyczne wyrażenia przekonują, że postacie z "O czym mówimy, kiedy mówimy o miłości" nie są w stanie precyzyjnie wyartykułować swoich myśli ani "prawidłowo" reagować. Tu powinien włączyć się zmysł czytelnika, który samodzielnie rozgryzie piętrzące się niedomówienia, niejednoznaczności. Te zaś dotyczą szarzyzny lat 80. w USA, zbyt powszechnej martwoty oraz zaniku uniwersalnych więzi czy ludzkiego zrozumienia.

Książkę Carvera wypełniają karty z prozą życia, jego przypadłościami. "Osobami dramatu" są najczęściej ci, którym się nie udało... Ludzie bez widoków na szczęśliwą przyszłość z powodu przeszłości lub teraźniejszości. Kaleki fotograf i narrator/ka "Zdjęcia" stracili pociechy (bo dorosły i odeszły w swoją stronę?), Edith Paker z "Po dżinsach" znowu poroni, chociaż potomek byłby najwspanialszym darem od życia dla niej i męża, Jamesa. Osoby przeżywające osobiste porażki: rozpad małżeństwa, porzucenie ("Poważna rozmowa"), rozkład pożycia ("Wszystko do niego przywarło"), nieświadome ojcostwo/macierzyństwo zakończone uśmierceniem własnego dziecka ("Mechanika dla każdego"). Upadli i do na/wrócenia (alkoholik Duane z "Altanki"), zwyrodnialcy na własne życzenie (gwałciciel Bill z "Powiedz paniom, że jedziemy").

"Ograniczone" wypowiadanie się stanowi o sile konkretów, "pomniejszych" treści z opowiadań Amerykanina. Według autora "What We Talk About When We Talk About Love" lepiej skreślać zbędne słowa, a przemówić literacko przez doświadczanie postaci: w tylko sugerowanych działaniach lub stagnacji. I skrótowych relacjach narratora. Dlatego Carver nieustanne serwuje miejsca niedookreślone, wymagające organicznej ingerencji czytelnika, ścisłej współpracy z tekstem w stanowieniu jego sensu. To prawdziwe wyzwanie dla odbiorcy jego prozy.

Raymond Carver, "O czym mówimy, kiedy mówimy o miłości", przekł. Krzysztof Puławski, Świat Literacki, Warszawa 2006 (Biblioteka, t. 053)

źródło informacji: RÓW

Oceń artykuł

  • Kiepski
  • Poniżej średniej
  • Średni
  • Powyżej średniej
  • Bardzo dobry

kliknij aby ocenić

AKTUALNA OCENA 3,04

Dodatki


Informacje dodatkowe